Rezydencja w Polsce

Rezydencja w Polsce miała miejsce w Młynowie, części warszawskiej dzielnicy Wola. Organizacją goszczącą było partnerstwo lokalne „Młynów na Woli”. Populację Woli szacuje się na około 140 tys. mieszkańców. Przed drugą wojną światową Wola była typową dzielnicą przemysłową Warszawy. Dziś szybko się rozwija, ale zarazem pozostaje dzielnicą wielu kontrastów.

Art installation as part of the Polish Residency

Partnerstwo „Młynów na Woli” to inicjatywa, w której skład wchodzą instytucje samorządu lokalnego, organizacja pozarządowe w rodzaju Hufca Związku Harcerstwa Polskiego Warszawa-Wola, Ośrodka Opieki Społecznej Dzielnicy Wola m. st. Warszawy, Stowarzyszenia Biuro Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych „BORIS”, Stowarzyszenia Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga Północ, Szkoła Podstawowa nr 166 Żwirki i Wigury, Świetlica Dziecięca „Świetliki”, Urząd Dzielnicy Warszawa-Wola oraz mieszkańcy dzielnicy. Celem partnerstwa jest praca dla dobra mieszkańców terenu wyznaczonego ulicami Okopową, Leszno, Tyszkiewicza i Młynarską oraz wspieranie ich w radzeniu sobie z okolicznymi problemami i zakładaniem nowych inicjatyw lokalnych.
Artystką wybraną do odbycia rezydencji przez partnerstwo „Młyn na Woli” i Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego była Nina Scholz z kolektywu Plattformer. Plattformer to brytyjska grupa non-profit założona przez Carla Richardsona, Tima Mitchella i Ninę Scholz. Działa jako organizacja wspierająca artystów, architektów i projektantów, którzy od 2004 roku wspólnie pracują nad projektami w przestrzeni publicznej. W przeszłości współpracowali z londyńskimi urzędami dzielnic Hackney i Islington, Building Exploratory, Breeze Landscape Architects, Remapp Landscape Architects, St Mary Magdalene Academy oraz szeroką publicznością.

Nina Scholz rozpoczęła rezydencję od spotkania z różnymi grupami mieszkańców z lokalnych klubów i świetlic, oraz z przechodniami na ulicy. Wspólnie z Timem Mitchellem, kolejnym członkiem Platformera, zaczęła zbierać wiedzę lokalną pochodzącą od różnych grup wiekowych: dzieci ze świetlicy „Świetliki”, dorosłych z ulicy Gibalskiego oraz seniorów z klubu „Złota Jesień”.
W tych rozmowach powtarzał się tematy takie, jak to, jaki sposób rozumiemy i wykorzystujemy przestrzeń publiczną, historia oraz stereotypy dotyczące tej części Woli oraz czynniki wpływające na zaangażowanie obywatelskie oraz współpracę mieszkańców. Wychodząc od tych początkowych interakcji, Plattformer skupił swoje działania wokół tworzenia przyjaznych, wygodnych przestrzeni, które mogą być w pełni „publiczne”; dostarczania okazji do spotkań różnego rodzaju mieszkańców oraz sposobów dzielenia się rozmaitymi opiniami i opowieściami jednostek.
Jednym z istotnych tematów było dla Plattformera to, jak rzucić wyzwanie stereotypowemu postrzeganiu okolicy. W pierwszych tygodniach rezydencji artyści zapoczątkowali kilka spotkań z mieszkańcami i przechodniami. Skupiali się na stworzeniu instalacji, która przypominała schody, ale wymagała od użytkownika działania w celu dokonania swojej ostatecznej definicji. Schody były wykorzystywane przez mieszkańców do siedzenia, do wspinania się i do oglądania podwórka z innej perspektywy, a nawet do ćwiczeń akrobatycznych i robienia zdjęć.
Kolejna część rezydencji skupiała się na podwórku przy ulicach Gibalskiego i Okopowej. Jej celem była wspólna refleksja nad wyobrażoną przestrzenią wewnętrzną i zewnętrzną tego terenu. Przestrzenią wewnętrzną było samo podwórko, a zewnętrzną miejsce urodzenia mieszkańców, to, gdzie spędzali czas wolny albo miejsce, które przywoływało silne wspomnienia. Plattformer zbierał różne historie na temat wykorzystania przestrzeni zewnętrznej przez mieszkańców. Stworzono specjalną instalację pod nazwą Stacja Nadawcza, do której przymocowano zapisane własnoręcznie lokalne opowieści w celu ich wizualizacji w przestrzeni podwórka. Budując tę strukturę i zbierając historie, artyści zadawali też najważniejsze pytanie związane z przyszłym działaniem oraz zmianą: co jest tu możliwe?

Podczas rozmaitych dyskusji na podwórku, kiedy mieszkańcy dzielili się swoimi oczekiwaniami odnośnie władz lokalnych i sąsiadów, okazało się, że możliwe jest pójście na układ, wymiana, w której każdy daje coś od siebie pod warunkiem, że dostanie coś w zamian. Logika barteru jest bliska koncepcji codziennego urbanizmu i posłużyła jako temat jednego z przyszłych działań zatytułowanego „Coś za coś”. Ekipa rezydencji zaproponowała, by mieszkańcy urządzili wspólną imprezę na podwórku. Sami przynieśli różne rośliny, które mieszkańcy mogli zabrać do domu pod warunkiem, że obiecają, iż przyniosą coś albo przyprowadzą kogoś na przyjęcie: jedzenie, krzesło, pomysł na działanie, inną roślinę albo sąsiada. Na podwórku odbyło się ponad 50 wymian, a tydzień później Podwórkówka była pełna uczestników, stół uginał się od jedzenia, a wielu gości cieszyło się faktem, że każdy wniósł coś od siebie do organizacji jednego z pierwszych wspólnych spotkań na podwórku. Struktury zbudowane przez Plattformera były istotną częścią wielu działań zorganizowanych wspólnie z mieszkańcami oraz członkami Partnerstwa.

„To nie Paryż, nie Rzym, nie Praga i nie Bratysława. To tutaj, gdzie mamy rzekę Wisłę, Warszawę, Wolę, no i nasz Młyn. Tu jest nasze ładne podwórko. Tutaj można usłyszeć głosy sąsiadów, tutaj wiele rzeczy można zrobić i wiele się może zdarzyć, mimo mrozu czy upału. Zacznie najmłodsze pokolenie, a za nim powoli podążą dorośli. Zapraszamy każdego do poprawy stanu naszego podwórka. Tak się stanie, bo mamy tu wspaniałych sąsiadów”
Pani Ela, sąsiadka z ulicy Gibalskiego

category
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce
  • Rezydencja w Polsce